Ponowne włączenie strony po przerwie

Jak zapewne zauważyliście przez ostatni miesiąc strona nie była dostępna w sieci. Stało się tak z powodu pewnych błędów które wynikły podczas płatności automatycznej. Przez powyższy fakt utraciłem odrobinę obrazków z wpisów, jednak same wpisy na szczęście zachowały się w chmurce, gdzie zwykłem trzymać backupy baz danych. Pech chciał że nie włączyłem takiego samego buckupu dla wszystkich uploadowanych plików.

Stało się może nawet i lepiej, gdyż z Holandii gdzie uprzednio stała strona, przeniosłem ją do.. Holandii. Przy czym do ciut lepszego i korzystniejszego cenowo dostawcy. Ponieważ nie wszystko jest tutaj dokonfigurowane, możecie spodziewać się jeszcze chwilowych przerw w dostępie. Nie powinny być one jednak dłuższe niż kilka minut. Przy okazji wdrożyłem system który powinien przyspieszyć wczytywanie strony z każdego zakątka świata. Stąd też możecie zobaczyć nagle pomarańczową chmurkę pod moim adresem. Chmurka zniknie jak tylko wykona swoją kopię strony.

Tyle tytułem wyjaśnień. Mam nadzieję że się nie gniewacie..

Kończę powolutku swój pierwszy mebel do unieruchamiania uległej. Podpatrzyłem profesjonalny projekt w sieci i zbudowałem po swojemu 😉 efekt końcowy pokażę wam jak tylko skończę.. nie będzie być może powalający, jednak wierzę że spełni swoje zadanie. Z czasem pewnie coś unowocześnię, lub dołożę więcej punktów mocujących.
W planach mam także zbudowanie mebla do typowej chłosty, tak by uległa była unieruchomiona. Na krzyż Andrzeja nie mam miejsca, więc będzie to coś innego. Jeszcze nie wiem dokładnie co i jak. Wezmę pewnie w wolnej chwili ołówek i zacznę szkicować.

Tymczasem moja uległa namawia mnie usilnie na sznurkowe przygody. Nie miałem wcześniej do czynienia ze sznurkowym artyzmem, a zatem trzeba zakasać rękawy i zabrać się za naukę.. życzcie mi powodzenia 🙂

Fetisho Opublikowane przez:

Mocno dominujący o skłonnościach sadystycznych mężczyzna z rocznika 81. Uwielbia kobiety ceniące siebie ze skłonnością do uległości.

5 komentarzy

  1. Styczeń 31, 2013
    Reply

    Witaj po przerwie, już zaczynałam się niepokoić, bo co wchodziłam na tę stronę – nie działała, fajnie będzie znów Cię podczytywać. 🙂
    Mój Pan ostatnio też skonstruował mi prezent do unieruchomienia mojej osoby. Nie mebel, ale odpowiednie haki w sypialni, dzięki którym podpięte do nich łańcuchy, przymocowane do obu ścian – na górach i dołach, za wezgłowiem łóżka, na suficie – na kółeczko do obroży, mogą mnie rozpiąć za nogi, ręce i unieruchomić. I z tego, co zapowiedział, Pan będzie jeszcze coś konstruował w przyszłości.
    Życzę powodzenia z linami i naukami wiązań. Myślę, że Twoja Uległa będzie zachwycona.
    Swoją drogą, uwielbiam kreacje z lin. Seksownie wygląda skupiony Pan, powoli i dokładnie wiążący…
    Wszystkiego dobrego,
    Rahela.

    • Fetisho
      Styczeń 31, 2013
      Reply

      Dziękuję Rahela za Twój przemiły komentarz 🙂 Miło dostrzegać, że komuś moje słowa mogą sprawiać radość.
      Haki i haczyki śmiało mogę polecić.. Też mieliśmy i sprawdzały się doskonale w swojej roli.. Aktualnie remontuję praktycznie całe mieszkanie, zniknęło wszystko ze ścian i sufitów, stąd moja uległa miała sporą chwilę oddechu od nich.. ale wrócą.. 😉

  2. Styczeń 31, 2013
    Reply

    No pewnie, że bardzo przyjemnie się czyta. I z wieloma kwestiami, o których piszesz, zgadzam się w stu procentach. 🙂
    Nie jestem pewna, czy na Twoim poprzednim blogu, czy też już na tym, wyczytałam coś o sensie BDSM. O związkach z dłuższym stażem, dłuższych znajomościach, nie przelotnych znajomościach – od tego momentu czytałam już na bieżąco, bo myślę tak samo. Razem z Panem.
    Zapraszam i do siebie na blog, nie jest może tak praktyczny, bo opisuje przeżycia, emocje i nasze poczynania w klimacie, można znaleźć odnośniki do innych ciekawych blogów – w tym do bloga Pana, a póki co, zmykam i będę podczytywać dalej. 🙂
    Pozdrawiam,
    Rahela

  3. Marzec 7, 2013
    Reply

    Znaleziony w polecanych stronach znajomej uległej – prawdziwa skarbnica dla mnie jako uległej. Dziękuję. I pozdrawiam 🙂

    • Fetisho
      Marzec 9, 2013
      Reply

      Również dziękuję i witam w gronie czytelników.. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *