Wyznanie Fetisho – jak stałem się ofiarą stalkerki

„Na blogu kompletna cisza.. Forum to samo. Fb zdechło, a na fetlife jesteś od czasu do czasu i się nie odzywasz. Co sie z Tobą dzieje? Stało się coś?” – taki email dostałem parę miesięcy temu i chyba jestem gotów by Wam opowiedzieć cóż takiego się stało, że kompletnie zamilkłem zamykając się przed światem.

Stali bywalcy tego bloga wiedzą, iż był tutaj zamieszczony formularz dla uległych. Taki mój ciekawszy sposób na poszukiwania tej jednej jedynej, ktorej warto by było poświęcić uwagę. Nie odpowiada mi jakos charakter portali „randkowych”, choć i tam mnie można znaleźć. Na Fetlife z kolei są fajne osoby ale spoza Polski. Polacy akurat tam lubią się albo kłócić albo tworzyć kręgi wzajemnej adoracji. Jednym słowem nic specjalnego, i dlatego też był tutaj taki formularz.

W czasie w którym był on aktywny, przewinęło się przez niego sporo osób. Specjalnie piszę osób, gdyż pomimo iż zarówno tekst jak i sam formularz był adresowany do pełnoletnich kobiet, pisali przez niego również faceci (sic!). Nie mam nic przeciwko żeby facet szukał swojego Pana czy mu służył, ale ja akurat tego rodzaju znajomościami nie byłem i nie jestem zainteresowany.

Na początku jak się zapewne domyślacie wszystko było fajnie i pięknie. A to któraś chciała spróbować, a to mnie poznać, a to najzwyczajniej pogadać. Do czasu…

Dziewczyna pierwsza – Mała

Któregoś dnia zjawiła się Mała. Zaczęło się standardowo „Hej interesuję się tym samym co ty…” Ponieważ jestem z natury mało ufnym człowiekiem zwłaszcza jeśli o sieć chodzi, zacząłem rozmowę dość zwyczajnie, bez większego zaangażowania. Tożsamość naciskała a ja nie ustępowałem, więc poszukała innej drogi.
Po kilku miesiącach znajomości zaczęła (już przez skype czy tel) opowiadać o swoim życiu niejako starając się otworzyć przede mną. Opowiadała ze łzami w oczach i łamiącycm się głosie o tym jak to była gwałcona przez ojczyma. Opowiadała o swoich lękach, o tym jak się tnie i przyznała się że cierpi na anoreksję.
Tutaj trafiła w czuły punkt. Widziałem nie raz na własne oczy jak wygląda anoreksja, zarówno fizycznie jak i psychicznie, i wiem też że w takich przypadkach trzeba jak najszybciej starać się udzielić pomocy takiej osobie.

Gdy dowiedziała się że jako osoba z takimi problemami nie ma co liczyć na bycie uległą, ot choćby z powodów czysto zdrowotnych zgodziła się na leczenie. Z oporami jak to każdy ale jednak w końcu trafiła do szpitala.

Jest lipiec 2013. Mała siedzi w szpitalu i zaczyna się uczyć jeść. Dla anorektyczek jedzenie nie jest rzeczą przyjemną czy oczywistą, więc cierpi. Poza tym jest odizolowana więc tym bardziej jej cieżko, bo bez kontaktu ze mną. Gdy dają jej telefon, opowiada jak jej się tam żyje, jak tęskni i jak kocha.

Po wyjściu ze szpitala związuje się z mężczyzną, a w zasadzie kolegą ze stadniny. Otwiera się na mężczyzn, rozmowy z nimi, wspólne pocałunki. Marcel, bo tak miał facet na imię któregoś dnia nie wytrzymuje, bije ją po czym gwałci. Mała ucieka ze stadniny. Dzwoni do mnie, namawiam ją by się zatrzymała, by poczekała na przyjazd policji która jej szukała. Zgadza się. Po kilku minutach podjeżdża radiowóz na kogutach i Mała musi kończyć żeby z nimi pojechać.

Dalej są przesłuchania, kolejne „kwiatki” z jej przeszłości wychodzą na jaw. Chcę jej pomóc i poświęcam cały swój czas, kosztem własnego zdrowia, by tylko utrzymać ją w miarę normalnym funkcjonowaniu. Znajomi zaznaczają że coś jest nie tak, ale ja się sprzeczam bo przecież staram się pomóc komuś kto tej pomocy potrzebuje. Nie robię nic złego, więc czemu coś złego miałoby dotknąć mnie z tego powodu?

Sprawa i wyrok.. Mała z pomocą psychiatry zaczyna ponownie stawać na nogi, przy okazji poznając koleżankę z którą zaczyna ją po pewnym czasie łączyć coś więcej niż tylko znajomość. Nasza znajomość się odrobinę rozluźnia, ale wciąż trwa..

Dziewczyna druga – Magda

Magda, lat 24. Napisała przez ten sam formularz co Mała. Chodź nie zdawała sobie sprawy, została skreślona już po pierwszej wiadomości. Nie podobała mi się zarówno jej figura jak i charakter. Znajomość nie trwała długo i z czasem ustała definitywnie. Coś mi w niej nie pasowało od samego początku. W dodatku miałem jakieś dziwne przeczucie że piszę z osobą niepełnoletnią, a na takie zagrywki sobie nie pozwalam.

Dziewczyna trzecia – Julka

Julia lat 25, znajoma Małej z bardzo dawnego okresu. Inteligentna i ciekawa świata. Przyjemny kojący głos, własne spojrzenie na świat i cele obrane do których chciałą dążyć. Nie było u niej różowo, ale sprawy z którymi się borykała były całkiem innego kalibru niż przeciętnego człowieka. Klinika weterynaryjna na głowie, zarządzanie ludźmi etc. Spędzaliśmy ze sobą sporo czasu również tego trudnego, kiedy Mała ponownie stała sie ofiarą gwałtu. Wiele pomogła samej Małej kiedy ta potrzebowała takiej pomocy. Starała się po prostu być. W międzyczasie coraz więcej czasu spędzaliśmy na słuchawkach ze sobą. Czasem zarywając noc, by tylko móc pobyć trochę czasu razem. By móc się pośmiać czy pożartować, a czasem pogadać jak wieloletni przyjaciele na każdy nawet najtrudniejszy temat.
Rozmawialiśmy także na tematy związane z bdsm, a przede wszystkim z tematami natury psychologicznej.

Grudzień 2013r.

Zaczyna mi mocno nie pasować owe tajemnicze coś w rozmowach ja-Julka i ja-Mała. Zaczynam wyłapywać pewne części wspólne. Z czasem przypierając je do tzw muru zaczynają się gubić która z nich co mówiła. Ponieważ trwa to zdecydowanie za długo leci propozycja konfrontacji pomiędzy naszą trójką. I wtedy nadchodzi potwierdzenie prawdy:
„Nie ma ani Małej ani Julki, jestem tylko ja, Magda”. Nie było gwałtów, szpitala czy anoreksji, nie było problemów z kliniką. Byłą tylko fantazja dziewczyny, szok i nie dowierzanie, że można było uknuć aż taką intrygę i tyle tożsamości dla potwierdzenia swoich słów.

Znikaj z mojego życia na zawsze.

Z czasem milkną telefony, smsy przestają przychodzić, a poczta odbiera tylko zwykłe emaile. Moja psychika jest wtedy na skraju wyczerpania. Zapominam kim jestem i po co w zasadzie w takim sklepie? Któregoś dnia wychodzę z imprezy integracyjnej i zaczynam iść pod prąd dość dużą ulicą. Wtedy mówię sobie dość: kierunek specjalista.
Mocne leki + terapia stawiają mnie na nogi. Zaczynam dochodzić do siebie, podejmuję pracę na nowo i układam swoje życie.

Sierpień 2014

Odzywa się poczta z blogowego formularza. Tym razem jednak inny blog, inna tematyka, a dziewczyna zaczyna poruszać kwestie z bloga fetisho. Zapala się światełko ostrzegawcze: coś tu jest nie tak. Być może to przesada ale po tej poprzedniej przestałem ufać ludziom na tyle by wierzyć im na słowo.
Sprawdzam logi i znowu coś tutaj mocno zaczyna do siebie pasować.

Dziewczyna czwarta – Justyna

Justyna, pracuje w Poznaniu i tam też mieszka. Na codzień porusza się swoim Kawasaki, więc lubi adrenalinę. Nic więc dziwnego że porusza wątki bdsm ale ja ich nie podejmuję. Udaję że nie jestem zainteresowany tematem. W tym samym czasie porównuję ją z aktualną pozycją Magdy. Te same miasto, wszak wyprowadziła się Magda ze Szczecina, a w zasadzie Szczecinka do Poznania. IP się zgadzają, ale to także może być tylko przypadek. Sieci z której korzystają także. Ostatecznie zaczynam ją sprawdzać w chwili w której pisze do mnie z adresu z którego rok wcześniej pisała popełniając przy tym kardynalny błąd. Pisze na adres email nie dostępny w sieci.

Policja i prokuratura

W tym momencie kompletuję dokumentację z serwera i udaję się na najbliższy komisariat. Szybkie sprawdzenie czy taka dziewczyna jak Magda P. istnieje. W bazie danych pech, jest tylko 20 osób w Polsce o takich danych, przy czym tylko jedna zameldowana w zachodnio-pomorskim ze zdjęciem na którym ma co prawda kilka ładnych lat mniej ale rysy twarzy się zgadzają. Ok, znamy już jej nr pesel, adres zameldowania oraz pozostałe dane. Co dalej? Rozmowa z kryminalnymi co robimy oraz w jakich krokach, po której zostaje skierowane przeciwko tej dziewczynie pismo do prokuratury. Chodzi o to by prokuratura zajęła stanowisko pod jaki paragraf kodeksu karnego podpadać będzie jej zachowanie. Obstawiamy dwa, czyli stalking oraz narażenie na częściową utratę zdrowia. Raptem od 1 roku do 14 lat pozbawienia wolności, sumując oba paragrafy.

Będzie to dla mnie trudne i ciężkie, nie tylko pod kątem przesłuchań czy samej sprawy, ale także pod kątem terapii na której trzeba będzie przerobić kawałek po kawałku piekło które mi zafundowała Magda. Wiem już że postępuje słusznie, przekonuje mnie do tego nie tylko terapeutka ale również koleżanka która przeszła przez coś podobnego. Jeśli tego bym nie zrobił, nigdy bym się nie uwolnił od jej kolejnych wcieleń. Zawsze miałbym w głowie jakieś ale w chwili w której pisze do mnie ktokolwiek z sieci. Choć i tak podejrzewam że już na zawsze pozostanie jakaś niepewność w kontaktach z osobami „z zewnątrz”. Czeka mnie długa droga powrotu do komfortu psychicznego sprzed całej tej sprawy ale warto, a ten wpis potraktujcie jako ostrzeżenia dla samych siebie. Niebiezpieczeństwo to nie tylko gwałt czy przemoc, kradzież czy zastraszanie.. niebiezpieczeństwo w sieci może skrywać się również za postacją małej, niewinnej dziewczyny, która potrzebuje waszej pomocy.

Powyższa historia wydarzyła się naprawdę i jest tylko ułamkiem całej historii. Tak załatwiła mnie ta, która w tym roku skończyła 18 lat.. niejaka neharika.

Fetisho Opublikowane przez:

Mocno dominujący o skłonnościach sadystycznych mężczyzna z rocznika 81. Uwielbia kobiety ceniące siebie ze skłonnością do uległości.

6 komentarzy

  1. Svelge
    Październik 5, 2014
    Reply

    Miałam „przyjemnośc” spotkać tę osobe.
    Nie kosztowało to mnie tyle, ale i tak pozostawiło po sobie niemiłe wrazenia,
    Życzę powodzenia w powrocie do siebie i siły.

  2. Słowiańska
    Październik 5, 2014
    Reply

    i kolejny raz moje przeczucia mnie nie zawiodły, co do ludzi, a tym, co powątpiewali w to, co mówię teraz mogę z dumą spojrzeć w oczy… trzymam kciuki za pozytywne rozstrzygnięcie.

  3. sweetred
    Październik 11, 2014
    Reply

    masakra, historia iście filmowa. Współczuję i mam nadzieję, że powrót do zdrowia udał się w pełni.

  4. Kwiecień 24, 2015
    Reply

    współczuję, nie miałam pojęcia na co można się narazić szukając partnera.
    Czytam tego bloga i czytam, dzięki za tę całą wiedzą:)

    • Fetisho
      Maj 21, 2015
      Reply

      Dzięki @kamilalili za dobre słowo. W zasadzie strasznie zaniedbałem to miejsce i ile razy na nie patrzę na nie tyle razy mi z tym źle..

  5. Grudzień 21, 2016
    Reply

    Miałam do czynienia z Magdą kilka lat temu. Prowadziłam swój klimatyczny blog, a ona była jedną z osób, przez które zniknęłam na kilka lat z internetu. Zrobiła niezłe zamieszanie w klimatycznej blogosferze, a o Tobie opowiadała mi, że jesteś jej przyjacielem.
    Najpierw podawała się za Majkę, potem za Magdę, innym razem za kogoś więcej. Żerowała na mojej chęci niesienia pomocy, była koszmarem i śmiało mogę powiedzieć, że zniszczyła jakąś część mojego życia w tamtym okresie.
    Cieszę się, że wracasz do siebie i że stajesz na nogi, a co najważniejsze, wziąłeś sprawy w swoje ręce.
    Dawna komentatorka Twojego bloga, Rahela. Obecnie M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *